Lelek kozodój – mitologia, przesądy i... rzeczywistość
Dodane przez koziarz13 dnia Marzec 11 2009 18:24:30
 Prócz niezwykłej nazwy, która brzmi szczególnie intrygująco dla ucha każdego hodowcy kóz, lelek kozodój ma jeszcze jedną zasadniczą cechę – bardzo trudno go dostrzec – posiada bowiem upierzenie świetnie dostosowane do kolorów pni i poszycia wśród których kryje się on sam i jego największy skarb – jaja składane dwa razy w roku (!). Nim rozstrzygniemy związki lelka z kozami, na początku popatrzmy na niego okiem systematyka: Gromada - to oczywiście ptaki Nadrząd - neognatyczne Rząd - lelkowe Rodzina - lelkowate Gatunek, jakże by inaczej - lelek Nazwa systematyczna - Caprimulgus europaeus – za: (Linnaeus, 1758) Sytuacja prawna w Polsce – objęty ochroną gatunkową ścisłą (choć umieszczany w kategorii niższego zagrożenia) Co o lelku kozodoju twierdzi ornitologia? Ano to, że lelek to gatunek niewielkiego ptaka nocnego z rodziny lelkowatych, zamieszkujący Europę (bez północnej części Półwyspu Skandynawskiego), południowo-zachodnią Azję aż po Indie oraz północno-zachodnią Afrykę. Zimuje w południowej i środkowej Afryce. Jest ptakiem wędrownym, odbywającym swe podróże w kwietniu - maju i sierpniu - październiku. Jego cechami są: delikatny i płaski dziób w formie paszczy sięgającej aż za oko, na dodatek otoczony sztywnymi piórami, pióra okrywowe podobne do sowich o szarobrunatno – brązowej barwie. Do ptasich olbrzymów lelek nie należy, choć w locie, zwłaszcza po zmierzchu może wywrzeć pewne wrażenie: długość ciała ok. 28 cm, rozpiętość skrzydeł 50 cm, (masa 60-80 g). Mieszka sobie najchętniej w okolicy suchych, sosnowych lasów w pobliżu łąk, pól i polan. Osobliwe są zwyczaje lęgowe kozodoja, nie buduje on bowiem gniazda, a jaja składa na ziemi (piasku, wrzosowisku, mchu, nawet na żwirze). Niepokojony potrafi przenieść jaja o kilka metrów. Jak wspomniałem w ciągu roku wyprowadza dwa lęgi, składa w maju i lipcu po 2 jaja. Są one białe w szare i brązowe plamy. Dzieci tak ruchliwych rodziców wkrótce po wykluciu też nie ociągają się z dorastaniem – po kilku dniach żwawo biegają a po trzech tygodniach stają się samodzielne. Z innych ciekawostek nadmienić wypada, że kozodój jest jedynym przedstawicielem lelków występujących w Polsce, opuszcza nas i miejsce swoich urodzin wcześnie – na przełomie sierpnia i września, prowadzi nocny tryb życia niczym sowa, posiadany przez lelka kamuflaż powoduje, że (za dnia) można przejść kilka metrów obok niego i go po prostu przegapić. Żywi się lelek chwytając w locie (o zmierzchu i świcie) ćmy, chrząszcze i inne owady w czym pomaga mu dziób, który potrafi rozdziawić jak paszczę. Mając nadzieję, że amatorski opis lelków nie znudził czytającego, przejść wypada do mitów i miejsca w kulturze ptaka o tak niezwykłej nazwie. Pierwszym jest rola, którą w mitologii Słowian (a więc i naszej), pełnił lelek, a to z niej właśnie wywodzi się sfera podań i przesądów ludowych, dzięki którym lelek zyskał swe miano kozodoja. Lelek kozodój, jak i inne ptaki nocne, był w wierzeniach i tradycji uważany za ucieleśnienie sił mroku i śmierci. Dla Słowian, lelek był ptakiem, który przenosił dusze zmarłych. Uważano też, że osobę, która usłyszy głos lelka, wkrótce czeka śmierć. Według innej wersji mitologicznych przekazów lelki prowadziły duszę ku Nawiom (duchy śmiertelne), lub prowadziły swym głosem Nawie, które były ślepe, ku duszom. Mitologiczna rola tych ptaków wobec śmierci człowieka była na tyle sugestywna, że znalazła odbicie w literaturze współczesnej np. Howard Phillips Lovecraft w „The Dunwich Horror”, czy u bliższego nam Andrzeja Sapkowskiego w „Wiedźminie”. Ptak, który w mitologicznych przekazach pełnił tak ważną i ponurą misję, musiał w czasach późniejszych znaleźć swe miejsce w tradycji ludowej. I znalazł – choć chyba w spadku po poprzedniej – nowa rola lelkowi przypadła niezbyt chwalebna. Tajemniczy, pędzący nocny tryb życia lelek, za dnia niewidoczny (bo dobrze schowany), łatwo zyskał miano złodziejaszka podkradającego mleko kozom (a właściwie ich właścicielom). Powodem był fakt, że kozodój chętnie towarzyszył i czyni to nadal, zwierzętom gospodarskim na pastwiskach, a także dzikiemu bydłu i kozom. Do tego jeszcze ten dziób, który ptak potrafi rozewrzeć... prawie na rozmiar strzyków! Stąd przez wieki panowało przekonanie, że lelek... kozy doi! Siła przekazu była tak wielka, że cytowany na wstępie autor systemu łacińskiego nazewnictwa świata przyrody, prekursor systematyki, Karol Linneusz - Carolus Linnaeus, nadał w XVIII wieku lelkowi łacińską nazwę „caprimulgus”, co przekłada się na miano kozodoja właśnie. Z powyższego wiemy więc jaką rolę przypisywano lelkowi w czasach zamierzchłych, jaką psotną, czy też szkodliwą cechą obarczyły go wieki późniejsze... pora więc na wyjaśnienie co tak naprawdę wiązało i wiąże ptaka kozododoja z kozami i ich mlekiem. Hodowców kóz należy uspokoić – w żadnym razie lelek nie poddaja kóz. Towarzyszy on natomiast zwierzętom gospodarskim na pastwiskach, jak również pół-dzikim kozom (Bałkany), ponieważ te płoszą kopytami pożywienie, potencjalne ofiary ptaka, owe ćmy, chrząszcze etc. Tak więc krążąc również i dziś wokół kóz, owiec i bydła, lelek kozodój, w znoju łowiący owadzi pokarm dla swego potomstwa posądzony został niezasłużenie o wypijanie mleka wypasanych zwierząt. Mając to wszystko na uwadze, pamiętajmy, że tytułowy kozodój znacząco poszerza niezbyt liczną grupę nocnych ptasich drapieżników występujących w Polsce, prócz tego uwalnia nas od nadmiaru rzadko lubianych nocnych owadów... no i najważniejsze dla miłośników mlekodajnych kózek – swą nazwą intryguje laików. I słusznie! A niech się głowią o co chodzi w tych lelkach i kozach. Wit Fotografie lelka kozodoja łatwo wyszukać w sieci (np. guglarka „szukaj obrazów”) – nie dołączam żadnego z obawy o naruszenie praw autorskich.